- Stary co ty kurwa robisz ?! Pojebało cię ?! - wrzasnął ktoś do Hazzy. Biegłam i nic nie widziałam, ponieważ cały czas łzy ciekły mi strumieniami po policzkach. Nagle przewróciłam się. Nie wstałam tylko leżałam na ulicy i płakałam. Ktoś podbiegł do mnie. Zobaczyłam , że to był Niall .
- Boże ty krwawisz - powiedział i wziął mnie na ręce. Przez całą drogę do domu płakałam w jego ramię . Gdy już byliśmy w moim domu. Niall opatrzył mi kolano. Była to dość duża rana. Ja cały czas płakałam, ale nie z powodu kolana tylko złamanego serca . Niall mocno mnie przytulił i tkwiliśmy tak jakieś 20 minut. W końcu uspokoiłam się i zasnęłam .
OCZAMI NIALA :
Sara zasnęła więc ją zaniosłem do pokoju . Była taka spokojna jak spała . Nie wiem jak Harry mógł jej coś takiego zrobić . Zszedłem na dół do salonu .
- Będę musiał odwołać dzisiejszą randkę - pomyślałem . Nie minęło 10 minut i do domu przyszli Zayn , Louis , Liam , Danielle , Eleanor i Juliet .
- Co się stało ? - zapytała Juliet .
- Harry to świnia - powiedziałem przez zaciśnięte zęby . Sara jest moją przyjaciółką , więc jest dla mnie ważna .
OCZAMI HAZZY :
Gdy zobaczyłem przed drzwiami Sarę strasznie się zdenerwowałem , bo zrobiłem coś głupiego .
- Cześć - odezwała się Sara , uśmiechając do mnie .
- O hej . Co ty tu robisz ? - zapytałem
- Przyszłam do domu i zobaczyłam , że cie nie ma , więc poszłam na spacer i spotkałam ... - nie dokończyła , bo przerwała Caroline .
- Kocie kto nam przeszkodził ? - zapytała . Popatrzyłem na Sarę , a ona miała łzy w oczach .
- Ty świnio ! Jak mogłeś ?! Z nami koniec ! - wykrzyczała i wybiegła gdzieś . Nie wiadomo skąd pojawił się Niall i widział dość dużo , żeby wiedzieć co się stało .
- Stary co ty kurwa robisz ?! Pojebało cię ?! - wykrzyczał za Sarą . Widziałem jak Sara upada , chciałem pobiec do niej , ale Caroline mnie zatrzymała .
- Nie mów , że pobiegniesz za tą gówniarą.
- Nie mów tak o niej ! - wrzasnąłem - ja ją kocham ! A ty wypierdalaj stąd ! Wypierdalaj z mojego życia ! Nie pozwolę abyś mi je zniszczyła !
- Nie gadaj , że ci nie było dobrze ! Sam nie raz do mnie przychodziłeś , bo ta suka nie dała ci dupy ! To była strata czasu na takiego gówniarza jak ty ! - powiedziała i wyszła . Zacząłem się szybko ubierać . Wybiegłem z domu . Zacząłem szybko biec w stronę domu mojego i Sary . Z czasem zacząłem zwalniać zastanawiając się czy nie dać jej trochę czasu . Wróciłem do swojego domu i zacząłem wszystko demolować co miałem pod ręką .
OCZAMI SARY :
Obudziłam się i byłam w pokoju . Dopiero teraz zdałam sobie sprawę , że kolano bardzo mnie boli . Zobaczyłam się w lustrze i byłam cała napuchnięta i rozmazana od płaczu . Postanowiłam wrócić do Polski i zacząć wszystko od nowa . Szukałam numeru taty i go znalazłam . Wybrałam numer i zadzwoniłam
ROZMOWA :
- Halo tata ? - zapytałam
- Dobry wieczór ty jesteś Sara ? - zapytał kobiecy głos.
- Tak , mogę rozmawiać z tatą ? - poprosiłam.
- Przykro mi kochanie , ale twój tata ... nie żyje - powiadomiła mnie kobieta.
- Jak to nie żyje ? - zapytałam przez łzy.
- Miał zawał serca . Przykro mi .
- Że co ? - zapytałam płacząc .
- Bardzo mi przykro , w sobotę jest pogrzeb.
- A kim pani jest ?
- Jestem ... byłam jego narzeczoną - powiedziała , a głos się jej załamał .
Rozłączyłam się i zaczęłam płakać , ale cicho , bo wiedziałam , że moi przyjaciele są na dole . Wzięłam portfel , telefon zostawiłam i wyszłam na balkon .
piątek, 4 stycznia 2013
wtorek, 1 stycznia 2013
Mój rozdział 6
30 MINUT PÓŹNIEJ
OCZAMI NIALLA
Ale jestem głodny! Kiedy ten wywiad się skończy? Jadłem aż 35 minut temu! Umieram! Błagam niech ktoś coś rzuci mi do jedzenia!
-Niall! – zawołał Liam
- No co? – zapytałem
- Jak się czujesz po wizycie w Irlandii? – zapytała Greta
- A, no tak, super było się spotkań z rodziną, ale trudno się rozstać – powiedziałem.
30 MINUT PÓŹNIEJ
- Nareszcie koniec. – pomyślałem. Zobaczyłem na widowni moją przyjaciółkę Claudię. Wziąłem talerz kanapek i poszedłem do niej.
- Hej Claudia! – zawołałem jedząc druga kanapkę
- O Niall. Cześć i smacznego. Gdzie ty to wszystko mieścisz? – zapytała
- Szczerze, to sam tego nie wiem – zaśmiałem się. Claudia to miła, blond włosa dziewczyna. Jest niższa ode mnie i to jest plus, bo lubię ją przytulać.
- Yyy słuchaj masz jutro wolny wieczór? – zapytałem
-Jutro? Tak mam – uśmiechnęła się
- Może poszlibyśmy do kina?
- Serio? Jasne – odparła
- To będę po ciebie o 19:00 – oznajmiłem
– To do zobaczenia – powiedziała i pocałowała mnie w policzek.
OCZAMI HAZZY
Zszedłem ze sceny i od razu poszedłem do Sary. Mocno ją przytuliłem i obdarowałem namiętnym pocałunkiem. Dziewczyna zdziwiona popatrzyła na mnie.
- Mówiłem ci, że tak będzie i bez ciebie nie dam rady.
- Wow, że tak się wyrażę – powiedziała – zaskakujesz mnie coraz bardziej.
Po wywiadzie wszyscy poszliśmy do restauracji. A później do kina. O godzinie 19:00 byliśmy z Sarą już w domu. Od razu poszedłem do łazienki się wykapać. Gdy myłem włosy jak zwykle szampon napłynął mi do oczu.
- Ałaaaaaaa! – wrzasnąłem na całe gardło – Pomocy!!! Ałaa!
OCZAMI SARY
Leżałam na łóżku i przeglądałam twittera na moim laptopie. Nagle usłyszałam krzyk Hazzy z łazienki:
- Ałaaaaaaa! Pomocy! Ałaaa!
- Boże co się stało? – zapytałam podchodząc do drzwi
- Błagam pomóż! Chodź tu! – krzyknął
- Ale ty jesteś nagi!
- Właź i mi pomóż! Ałaa!
- Dobra ide – powiedziałam wchodząc – co się stało? – zapytałam patrząc na loczka stojącego pod prysznicem. Starałam się nie patrzeć poniżej pasa, ale to było trudne.
- Ratuj! Moje oczy! – powiedział
- Ale co oczy? – zapytałam
- Szampon wleciał mi. Pomóż, szczypie ała..
- Najpierw załóż bokserki – powiedziałam i się odwróciłam do Harrego plecami.
- Już. – powiedział. Odwróciłam się i na szczęście je miał.
- Właź pod ten prysznic – powiedziałam i sama tam weszłam
- Uuu będziemy się razem kąpać?- zapytał
- Zamknij się i zniż trochę – rozkazałam. Odchyliłam mu głowę, aby patzrył w sufit.
- Teraz trzymaj oczy otwarte – powiedziałam i odkręciłam wodę.
- Ałaa to też boli – zajęczał Harold
- Co z ciebie za cienias? – zapytałam
- Ja ci dam cieniasa! – krzyknął i zaczął mnie lać wodą
- Ej!! – krzyknęłam. On zamknął kabinę, a woda dalej się lała. Pocałował mnie namiętnie, i rzekł:
- Zawsze o tym marzyłem. O pocałunku w deszczu.
- Ale to jest prysznic, a nie deszcz.
- Musisz psuć mi tą piękną chwilę? – zapytał
- Tak. I jak już nie ma szamponu?
- Nie. Uratowałaś mnie. Moja bohaterka.
- A to chyba powinno być na odwrót, ale dobra – powiedziałam i wyszłam z pod prysznica. Zobaczyłam się w lustrze i byłam cała rozmazana.
- Widzisz co mi zrobiłeś? – zapytałam pokazując na makijaż.
- Też Cię kocham! – krzyknął
- To mój tekst! – wrzasnęłam i zamknęłam drzwi do łazienki za sobą.
PO 20 MINUTACH
- No ile można? Muszę to zmyć – wrzasnęłam na loczka wychodzącego z łazienki
- I tak pięknie wyglądasz – rzekł.
Sądzę, że zaczynałam coraz większe i mocniejsze uczucie czuć do niego. Może się w nim zakochałam? Tak jakby już w nim jestem zakochana…
NASTĘPNEGO DNIA
Obudził mnie budzik. Była 7:00. Musiałam iść dzisiaj do szkoły. Zwlekłam się z łóżka i poszłam do łazienki. Ubrałam się i zeszłam do kuchni coś zjeść. Na stole czekały na mnie kanapki. Zdziwiona rozejrzałam się, ale nikogo nie było, a Harry dalej spał. Żeby się upewnić, że to nie Hazza poszłam do pokoju. Loczek wychodził zaspany z łazienki.
- Dzień dobry – rzekł całując mnie
- Cześć, to nie ty? – zapytałam
- Ale co ja?
- No te kanapki.
- A to jednak ja – powiedział i się uśmiechnął
- Ale kiedy je zrobiłeś jak spałeś?
- Wstałem wcześniej. Nie będziesz głodować. Ty nigdy nie jesz śniadania, to ci zrobiłem, a teraz chodź musisz to zjeść i zrobię ci do tego gorące kakao – odparł
- Wow dziękuję – powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
Zjadłam 2 kanapki i poszłam do szkoły. W szkole było nudno jak zwykle, ale zdziwiło mnie, że więcej ludzi uśmiecha się do mnie i mówi „Cześć”. Wcześniej byłam niezauważalna. Wróciłam do domu, a Hazzy nie było. Postanowiłam się przejść na spacer. W parku spotkałam Liama i Nialla.
- Część wam – przywitałam się
- O Sara, hej – przywitał się Liam
- Siemka mała – odezwał się Niall
- Nie wiecie może gdzie jest Harry? W domu go nie ma. – powiedziałam
- Harry poszedł do swojego starego domu po parę rzeczy – oparł Liam
- O dzięki. – oparłam i poszłam. Zatrzymałam się i odwróciłam na pięcie do chłopaków – A możecie mi powiedzieć gdzie to jest?
- Yyy no – powiedział zdziwiony Niall
- To jest tutaj za rogiem księgarni na lewo, prosto i drugi dom po prawej.
- Dzięki. To cześć. – pożegnałam się
- Pa – powiedzieli naraz zdziwieni.
Kiedy byłam już przed domem loczka zadzwoniłam do drzwi i czekałam, aż ktoś mi otworzy. Drzwi się otworzyły, a w nich stanął zdenerwowany Harry. Nie miał koszulki na sobie, a spodnie miał rozpięte.
- Część – przywitałam się
- O hej. Co ty tu robisz? – zapytał niespokojny
- Przyszłam do domu i zobaczyłam, że cie nie ma, więc poszłam na spacer i spotkałam… - nie dokończyłam, bo usłyszałam kobiecy głos za nim:
- Kocie kto to nam przeszkodził? – zapytała starsza od niego o jakieś 15 lat kobieta. Stanęłam jak wmurowana, a łzy napłynęły mi do oczu.
- Ty świnio! Jak mogłeś?! Z nami koniec! – wykrzyczałam przez łzy i pobiegłam w przeciwnym kierunku niż przyszłam.
OCZAMI NIALLA
Ale jestem głodny! Kiedy ten wywiad się skończy? Jadłem aż 35 minut temu! Umieram! Błagam niech ktoś coś rzuci mi do jedzenia!
-Niall! – zawołał Liam
- No co? – zapytałem
- Jak się czujesz po wizycie w Irlandii? – zapytała Greta
- A, no tak, super było się spotkań z rodziną, ale trudno się rozstać – powiedziałem.
30 MINUT PÓŹNIEJ
- Nareszcie koniec. – pomyślałem. Zobaczyłem na widowni moją przyjaciółkę Claudię. Wziąłem talerz kanapek i poszedłem do niej.
- Hej Claudia! – zawołałem jedząc druga kanapkę
- O Niall. Cześć i smacznego. Gdzie ty to wszystko mieścisz? – zapytała
- Szczerze, to sam tego nie wiem – zaśmiałem się. Claudia to miła, blond włosa dziewczyna. Jest niższa ode mnie i to jest plus, bo lubię ją przytulać.
- Yyy słuchaj masz jutro wolny wieczór? – zapytałem
-Jutro? Tak mam – uśmiechnęła się
- Może poszlibyśmy do kina?
- Serio? Jasne – odparła
- To będę po ciebie o 19:00 – oznajmiłem
– To do zobaczenia – powiedziała i pocałowała mnie w policzek.
OCZAMI HAZZY
Zszedłem ze sceny i od razu poszedłem do Sary. Mocno ją przytuliłem i obdarowałem namiętnym pocałunkiem. Dziewczyna zdziwiona popatrzyła na mnie.
- Mówiłem ci, że tak będzie i bez ciebie nie dam rady.
- Wow, że tak się wyrażę – powiedziała – zaskakujesz mnie coraz bardziej.
Po wywiadzie wszyscy poszliśmy do restauracji. A później do kina. O godzinie 19:00 byliśmy z Sarą już w domu. Od razu poszedłem do łazienki się wykapać. Gdy myłem włosy jak zwykle szampon napłynął mi do oczu.
- Ałaaaaaaa! – wrzasnąłem na całe gardło – Pomocy!!! Ałaa!
OCZAMI SARY
Leżałam na łóżku i przeglądałam twittera na moim laptopie. Nagle usłyszałam krzyk Hazzy z łazienki:
- Ałaaaaaaa! Pomocy! Ałaaa!
- Boże co się stało? – zapytałam podchodząc do drzwi
- Błagam pomóż! Chodź tu! – krzyknął
- Ale ty jesteś nagi!
- Właź i mi pomóż! Ałaa!
- Dobra ide – powiedziałam wchodząc – co się stało? – zapytałam patrząc na loczka stojącego pod prysznicem. Starałam się nie patrzeć poniżej pasa, ale to było trudne.
- Ratuj! Moje oczy! – powiedział
- Ale co oczy? – zapytałam
- Szampon wleciał mi. Pomóż, szczypie ała..
- Najpierw załóż bokserki – powiedziałam i się odwróciłam do Harrego plecami.
- Już. – powiedział. Odwróciłam się i na szczęście je miał.
- Właź pod ten prysznic – powiedziałam i sama tam weszłam
- Uuu będziemy się razem kąpać?- zapytał
- Zamknij się i zniż trochę – rozkazałam. Odchyliłam mu głowę, aby patzrył w sufit.
- Teraz trzymaj oczy otwarte – powiedziałam i odkręciłam wodę.
- Ałaa to też boli – zajęczał Harold
- Co z ciebie za cienias? – zapytałam
- Ja ci dam cieniasa! – krzyknął i zaczął mnie lać wodą
- Ej!! – krzyknęłam. On zamknął kabinę, a woda dalej się lała. Pocałował mnie namiętnie, i rzekł:
- Zawsze o tym marzyłem. O pocałunku w deszczu.
- Ale to jest prysznic, a nie deszcz.
- Musisz psuć mi tą piękną chwilę? – zapytał
- Tak. I jak już nie ma szamponu?
- Nie. Uratowałaś mnie. Moja bohaterka.
- A to chyba powinno być na odwrót, ale dobra – powiedziałam i wyszłam z pod prysznica. Zobaczyłam się w lustrze i byłam cała rozmazana.
- Widzisz co mi zrobiłeś? – zapytałam pokazując na makijaż.
- Też Cię kocham! – krzyknął
- To mój tekst! – wrzasnęłam i zamknęłam drzwi do łazienki za sobą.
PO 20 MINUTACH
- No ile można? Muszę to zmyć – wrzasnęłam na loczka wychodzącego z łazienki
- I tak pięknie wyglądasz – rzekł.
Sądzę, że zaczynałam coraz większe i mocniejsze uczucie czuć do niego. Może się w nim zakochałam? Tak jakby już w nim jestem zakochana…
NASTĘPNEGO DNIA
Obudził mnie budzik. Była 7:00. Musiałam iść dzisiaj do szkoły. Zwlekłam się z łóżka i poszłam do łazienki. Ubrałam się i zeszłam do kuchni coś zjeść. Na stole czekały na mnie kanapki. Zdziwiona rozejrzałam się, ale nikogo nie było, a Harry dalej spał. Żeby się upewnić, że to nie Hazza poszłam do pokoju. Loczek wychodził zaspany z łazienki.
- Dzień dobry – rzekł całując mnie
- Cześć, to nie ty? – zapytałam
- Ale co ja?
- No te kanapki.
- A to jednak ja – powiedział i się uśmiechnął
- Ale kiedy je zrobiłeś jak spałeś?
- Wstałem wcześniej. Nie będziesz głodować. Ty nigdy nie jesz śniadania, to ci zrobiłem, a teraz chodź musisz to zjeść i zrobię ci do tego gorące kakao – odparł
- Wow dziękuję – powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
Zjadłam 2 kanapki i poszłam do szkoły. W szkole było nudno jak zwykle, ale zdziwiło mnie, że więcej ludzi uśmiecha się do mnie i mówi „Cześć”. Wcześniej byłam niezauważalna. Wróciłam do domu, a Hazzy nie było. Postanowiłam się przejść na spacer. W parku spotkałam Liama i Nialla.
- Część wam – przywitałam się
- O Sara, hej – przywitał się Liam
- Siemka mała – odezwał się Niall
- Nie wiecie może gdzie jest Harry? W domu go nie ma. – powiedziałam
- Harry poszedł do swojego starego domu po parę rzeczy – oparł Liam
- O dzięki. – oparłam i poszłam. Zatrzymałam się i odwróciłam na pięcie do chłopaków – A możecie mi powiedzieć gdzie to jest?
- Yyy no – powiedział zdziwiony Niall
- To jest tutaj za rogiem księgarni na lewo, prosto i drugi dom po prawej.
- Dzięki. To cześć. – pożegnałam się
- Pa – powiedzieli naraz zdziwieni.
Kiedy byłam już przed domem loczka zadzwoniłam do drzwi i czekałam, aż ktoś mi otworzy. Drzwi się otworzyły, a w nich stanął zdenerwowany Harry. Nie miał koszulki na sobie, a spodnie miał rozpięte.
- Część – przywitałam się
- O hej. Co ty tu robisz? – zapytał niespokojny
- Przyszłam do domu i zobaczyłam, że cie nie ma, więc poszłam na spacer i spotkałam… - nie dokończyłam, bo usłyszałam kobiecy głos za nim:
- Kocie kto to nam przeszkodził? – zapytała starsza od niego o jakieś 15 lat kobieta. Stanęłam jak wmurowana, a łzy napłynęły mi do oczu.
- Ty świnio! Jak mogłeś?! Z nami koniec! – wykrzyczałam przez łzy i pobiegłam w przeciwnym kierunku niż przyszłam.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)