piątek, 4 stycznia 2013

Mój rozdział 7

- Stary co ty kurwa robisz ?! Pojebało cię ?! - wrzasnął ktoś do Hazzy. Biegłam i nic nie widziałam, ponieważ cały czas łzy ciekły mi strumieniami po policzkach. Nagle przewróciłam się. Nie wstałam tylko leżałam na ulicy i płakałam. Ktoś podbiegł do mnie. Zobaczyłam , że to był Niall .
- Boże ty krwawisz - powiedział i wziął mnie na ręce. Przez całą drogę do domu płakałam w jego ramię . Gdy już byliśmy w moim domu. Niall opatrzył mi kolano. Była to dość duża rana. Ja cały czas płakałam, ale nie z powodu kolana tylko złamanego serca . Niall mocno mnie przytulił i tkwiliśmy tak jakieś 20 minut. W końcu uspokoiłam się i zasnęłam .
OCZAMI NIALA :
Sara zasnęła więc ją zaniosłem do pokoju . Była taka spokojna jak spała . Nie wiem  jak Harry mógł jej coś takiego zrobić . Zszedłem na dół do salonu .
- Będę musiał odwołać dzisiejszą randkę - pomyślałem . Nie minęło 10 minut i do domu przyszli Zayn , Louis , Liam , Danielle , Eleanor i Juliet .
- Co się stało ? - zapytała Juliet .
- Harry to świnia - powiedziałem przez zaciśnięte zęby . Sara jest moją przyjaciółką , więc jest dla mnie ważna .
OCZAMI HAZZY :
Gdy zobaczyłem przed drzwiami Sarę strasznie się zdenerwowałem , bo zrobiłem coś głupiego .
- Cześć - odezwała się Sara , uśmiechając do mnie .
- O hej . Co ty tu robisz ? - zapytałem
- Przyszłam do domu i zobaczyłam , że cie nie ma , więc poszłam na spacer i spotkałam ... - nie dokończyła , bo przerwała Caroline .
- Kocie kto nam przeszkodził ? - zapytała . Popatrzyłem na Sarę , a ona miała łzy w oczach .
- Ty świnio ! Jak mogłeś ?! Z nami koniec ! - wykrzyczała i wybiegła gdzieś . Nie wiadomo skąd pojawił się Niall i widział dość dużo , żeby wiedzieć co się stało .
- Stary co ty kurwa robisz ?! Pojebało cię ?! - wykrzyczał za Sarą . Widziałem jak Sara upada , chciałem pobiec do niej , ale Caroline mnie zatrzymała .
- Nie mów , że pobiegniesz za tą gówniarą.
-  Nie mów tak o niej ! - wrzasnąłem - ja ją kocham ! A ty wypierdalaj stąd ! Wypierdalaj z mojego życia ! Nie pozwolę abyś mi je zniszczyła !
- Nie gadaj , że ci nie było dobrze ! Sam nie raz do mnie przychodziłeś , bo ta suka nie dała ci dupy ! To była strata czasu na takiego gówniarza jak ty ! - powiedziała i wyszła . Zacząłem się szybko ubierać . Wybiegłem z domu . Zacząłem szybko biec w stronę domu mojego i Sary . Z czasem zacząłem zwalniać zastanawiając się czy nie dać jej trochę czasu . Wróciłem do swojego domu i zacząłem wszystko demolować co miałem pod ręką .
OCZAMI SARY :
Obudziłam się i byłam w pokoju . Dopiero teraz zdałam sobie sprawę , że kolano bardzo mnie boli . Zobaczyłam się w lustrze i byłam cała napuchnięta i rozmazana od płaczu . Postanowiłam wrócić do Polski i zacząć wszystko od nowa . Szukałam numeru taty i go znalazłam . Wybrałam numer i zadzwoniłam
ROZMOWA :
- Halo tata ? - zapytałam
- Dobry wieczór ty jesteś Sara ? - zapytał kobiecy głos.
- Tak , mogę rozmawiać z tatą ? - poprosiłam.
- Przykro mi kochanie , ale twój tata ... nie żyje - powiadomiła mnie kobieta.
- Jak to nie żyje ? - zapytałam przez łzy.
- Miał zawał serca . Przykro mi .
- Że co ? - zapytałam płacząc .
- Bardzo mi przykro , w sobotę jest pogrzeb.
- A kim pani jest ?
- Jestem ... byłam jego narzeczoną - powiedziała ,  a głos się jej załamał .
Rozłączyłam się i zaczęłam płakać , ale cicho , bo wiedziałam , że moi przyjaciele są na dole . Wzięłam portfel , telefon zostawiłam i wyszłam na balkon .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz