poniedziałek, 31 grudnia 2012

Mój rozdział 5

WIECZOREM :
- To do zobaczenia w szkole - powiedziałam i zamknęłam drzwi za gośćmi.
- No i nareszcie sami - powiedział chłopak z łobuzerskim uśmieszkiem.
- Najpierw sprzątanie kochany, bo utoniemy w śmieciach - powiedziałam stanowczo. Chłopak posmutniał i
zaczął sprzątać. Wzięłam szklankę z wodą i podeszłam do loczka od tyłu . Wylałam na głowę Hazzy całą zawartość szklanki i od razu zaczęłam uciekać piszcząc na cały dom. Harry gonił za mną z bitą śmietaną w sprayu. Jednak on był szybszy i mnie złapał. Wziął mnie na ręce i niósł na górę po schodach. Ja się szarpałam i śmiałam. W pokoju położył mnie na łóżku i zamknął drzwi na klucz zabierając go. Wszedł do łazienki i usłyszałam jak odkręca wodę.
- To teraz się policzymy -  wszedł mówiąc to.
Znowu zaczęłam uciekać po całym pokoju drąc się : ,,Ratunku pomocy ! ". Loczek złapał mnie i zaciągnął do łazienki. Zobaczyłam wannę pełną wody i w ostatnim momencie wyciągnęłam iPhona z kieszeni i rzuciłam na stertę ubrań. Harry wziął mnie na ręce i stał obok wanny, a ja nad nią.
- Ej to nie fair. Puść mnie - śmiałam się dalej.
- Nie ma takiej opcji kochana - powiedział i włożył mnie do wody. Zaczęłam piszczeć i się drzeć wstając powoli.
- Jak mogłeś - powiedziałam przez łzy.
- Sara przepraszam - powiedział przestraszony. Stałam tak jeszcze przez chwilę, a loczek nie wiedział co ma zrobić.
- Hahaha żebyś widział swoją minę ! - wybuchnęłam śmiechem.
- Ty się nie obrażasz ? - zapytał.
- O taką błahostkę - przytuliłam go mocno mocząc przy tym. Poczułam jak noga noga mi się ślizga i upadłam
spowrotem ciągnąc za sobą Hazze.
- No to teraz jest fair - zaśmiałam się.
- O ty to teraz już ci napewno nie wybaczę - powiedział i zaczął mnie łaskotać.
- Przestań, przestań błagam ! - wykrzyczałam
-  No dobra - powiedział i przestał leżąc na mnie. Patrzył mi prosto w oczy. Było to trochę jak hipnoza. Nagle chłopak się uśmiechnął i rzekł :
- Lubie jak dziewczyny są na dole.
- A ja nie ! Złaź ze mnie chce wstać ! - krzyknęłam i próbowałam się podnieść, ale pod ciężarem Hazzy to było niemożliwe. Harry podniósł się lekko sięgając po coś co było na ziemi. Zobaczyłam że trzyma bitą śmietanę.
- O nie tylko nie to - powiedziałam
- Oj tak kochanie mniam mniam - rzekł po czym rozsmarował trochę kremu na moich ustach. Patrzyłam na niego z arogancją a on się śmiał.
- Zemsta jest słodka jest słodka. Tak ja ty - powiedział całując mnie i teraz sam był umciamciaramciany ( brudny XD ) .
- Dobra wstawaj trzeba się wysuszyć - rzekłam - dość tych figlasów.
- Już ? Myślałem że to dopiero początek.
NASTĘPNEGO DNIA :

Obudziłam się wcześniej od Harrego i usłyszałam jak przyszedł mu sms. Byłam ciekawa więc go przeczytałam:
„Hej Hazza dziś mamy wywiad u Grety, więc o 10:00 będziemy po was X. Lou”
- Harry wstawaj dzisiaj masz wywiad – budziłam do, ale ten tylko pomruczał coś pod nosem i poszedł spać dalej. Wzięłam butelkę, która stała obok łóżka i wylałam cała jej zawartość na loczka. Hazza od razu zerwał się na równe nogi. 
- Co się dzieje? – zapytał przestraszony
- Wstajemy kochany, masz wywiad o 10:00.
- O, no dobra, a propos tej wody, zemszczę się. Widać po wczorajszym jeszcze ci mało. – powiedział wchodząc do łazienki.
- Też cię kocham! – zawołałam.
20 MINUT PÓŹNIEJ
- A ty czemu się jeszcze nie ubierasz? – zapytał
- Jest 9:00, a lekcje mam od 11:00 – odparłam.
-Nie, ty jedziesz z nami na wywiad.
-Ja musze iść do szkoły – odparłam
-Nie! Musisz jechać z nami na wywiad, Lilly też jedzie – odparł stanowczo
- A szkoła?
- Bez dyskusji. Musisz tam być, wtedy mi lepiej idzie, ale nie tylko dlatego nie wytrzymam bez ciebie. Tylko czekam, aż wyjdę stamtąd i cię mocno przytulę – powiedział
-Oj… no dobra pojadę – zgodziłam się.
- Dziękuję – powiedział i mnie pocałował w policzek.
GODZINE PÓŹNIEJ
- Harry szybko, bo się spóźnimy! – krzyknęłam
- Już idę! – krzyknął loczek schodząc po schodach
- No ile można? – powiedziałam wychodząc
- Oj tam, Oj tam.
- Cześć – powiedziałam wsiadając do samochodu
- Siema wszystkim – przywitał się Hazza
-- Cześć wam – rzekł Louis, a po nim reszta bandy. Po paru minutach ciszy głos zabrał Lou:
- I co jesteś z siebie zadowolona?
- Ale o czym ty Louis mówisz? – zapytałam
- Ukradłaś mi Harrego o pozostały mi tylko marchewki i Eleonor. – rzekł smutny
- Lou, nie wiem co powiedzieć.
- Przepraszam, to ty byłeś pierwszy z Eleonor – oburzył się loczek 
- A ja cię tak kocham – westchnął Louis
-Och, chodź tu ty moje kochanie – rzekł Hazza i rzucił się na Louisa, udawając, że go całuje. Wszyscy zaczęli się śmiać, a ja jeszcze nie przyzwyczajona do ich wygłupów pękałam ze śmiechu.
- Lou jak mogłeś? – zapytałam już w miarę uspokojona przez łzy śmiechu, ale udawałam, że zbiera mi się na płacz.
- O szykuje się walka o te loki! – krzyknął Lou
- Oj chyba tak. –powiedziałam
- Jesteśmy na miejscu – powiedział kierowca 
- Szykuj się mała – wymamrotał Niall
- Ej po czyjej ty jesteś stronie? Ja tak łatwo się nie dam – odparłam
- No my wierzymy w ciebie, ale masz dużą konkurencję – odezwał się Liam – marchewkowy potwór nigdy nie śpi.
- Wow już się boję – odparłam.

Mój rozdział 4

NASTĘPNEGO DNIA
Obudziłam się z wielkim kacorem. Zobaczyłam. Że Harrego nie ma koło mnie. W tym momencie drzwi do pokoju się otworzyły. Zobaczyłam w nich loczka niosącego tace z jedzeniem.
-Jak się czujesz? – zapytał czułym głosem
- Trochę mnie głowa boli, ale przeżyje – zakłamałam
-Masz, to powinno pomóc – powiedział wręczając mi szklankę z jakimś napojem. Bez wahania wypiłam jednym duszkiem i skrzywiłam się. 
-Fujj co to jest? – zapytałam
- Oj lepiej żebyś nie wiedziała – zaśmiał się.
POPOŁUDNIU
Pojechaliśmy z Harrym i resztą bandy na miejsce wczorajszej imprezy. Wszędzie były porozrzucane resztki jedzenia i śmierdziało alkoholem. Zapłaciliśmy za salę, wzięliśmy prezenty i poszliśmy. Zaprosiłam całą paczkę do domu na małe poprawiny.
-Więc jedzcie co chcecie, pijcie co chcecie, tak w ogóle to róbcie co chcecie. – powiedziałam wpuszczając ich. Niall oczywiście poszedł do lodówki, a reszta rozsiadła się przed TV.
-Rozgoźdzcie się, a ja zaraz przyjdę – powiedziałam
-Spoko, dobra, ok., nie ma sprawy – powiedzieli po kolei. Weszłam do pokoju, a za mną wszedł Harry.
-Cos się stało? – zapytał z troska w głosie
-A pamiętasz jak ci mówiłam wczoraj o tym, że zasnęłam mając 16 lat, a obudziłam się mając 18? I o tym, że nie wiem jak przeleciały te 2 lata i jak się poznaliśmy? I o tym, że mi to wszystko dzisiaj opowiesz? – zadałam pytania
-Ty to pamiętasz? – zapytał
- Tak. Cały wieczór pamiętam – oznajmiłam
-Wow. Ja na twoim miejscu bym nic nie pamiętał dość dużo wypiłaś.
- Już nieważne, ale opowiesz mi to jak się poznaliśmy i w wielkim skrócie te 2 lata? – zapytałam
- No dobrze. Więc poznaliśmy się jak zabraliśmy was na nasz koncert, bo wasza taksówka się zepsuła. Musze przyznać, że od razu wpadłaś mi w oko i chyba nawzajem. Wydawało mi się, że widziałem cie w MilkShaku, ale do dziś tego nie wiem. Potem zaprzyjaźniliśmy się cała paczką. Gdy twoja babcia umarła to się opiłaś i nie chciałaś wracać do domu. Chciałaś iść na piechotę do Polski. Ale jakoś cie przekonałem, tylko mi się dałaś namówić. Potem się do siebie bardzo zbliżyliśmy, pojechałem z tobą do Polski na pogrzeb. Niedawno po tym umarł twój pies. Chciałem ci kupić nowego, ale ty mówiłaś, że jesteś wierna tylko Apskiowi. Zaczęliśmy chodzić ze sobą. Potem twój tata musiał wracać do Polski. A ty chciałaś zostać ze mną. I tak jest, aż do dziś. Mieszkamy razem tutaj – opowiedział. Łzy napłynęły mi do oczu, dlatego, że babcia umarła, tata wyjechał, Apsik tez nie żyje. Harry mnie mocno przytulił, a mi po policzku popłynęła pojedyncza łza.
-Nie ważne czy się przeniosłaś w czasie czy nie ja i tak zawsze bardzo będę cię kochał – wyszeptał mi do ucha. Wytarłam łzę i popatrzyłam na chłopaka. Dłonmi ujęłam jego twarz i wbiłam swoje usta w jego. Gdy się od niego oderwałam spojrzałam na niego, a on wyglądał na bardzo zaskoczonego. Uśmiechnęłam się do niego, a on to odwzajemnił.
-Chodź jeśli chcesz cos zjeść, bo z Niallem to trudno o pełna lodówkę – powiedział śmiejąc się 
–Jasne, słuchaj czy ja utrzymuję kontakt z tatą?
-Yyy… no nie do końca – powiedział
-Co to znaczy?
-No, bo ty się z nim często kłócisz.
-Muszę się z nim pogodzić, a teraz chodź – odparłam.

Mój rozdział 3 :*

OCZAMI HARREGO :
 Myślałem o tym poranku, aż nagle z przemyśleń wyrwało mnie wołanie Nialla: 
-Harry masz coś do jedzenia? Już miałem odpowiedzieć gdy Lou zawołał:
 -A marchewki? -Mam wszystko chodźcie – odparłem. Po chwili do kuchni wparowali chłopaki. -Co masz? Głodny jestem. – „przywitał” się Niall -Naleśniki – odparłem. 
-Siema stary – przywitał się Liam -Hej Vas happenin? – rzekł Zayn 
- No gdzie te marchewki? – zapytał Lou -A ja to się nie liczę? Tylko marchewki? – zapytałem udając, że płaczę 
-Ty zawsze jesteś na pierwszym miejscu moje ty kochanie, mój ty kocie – odparł Louis - I za to cie kocham – odparłem udając, że go całuję 
- Gdzie są dziewczyny? – zapytałem -Gadają ze sobą no wiesz „kobiece” sprawy – odparł Zayn – dasz wiarę, że 2 lata temu poznaliśmy je – powiedział zamyślony 
-Ta, co by było gdyby nie one? – zadałem pytanie retoryczne -Bylibyśmy teraz debilami bez uczuć – powiedział Zayn
 -To było pytanie retoryczne głupku – powiedziałem 
- Jakie pytanie? – odezwał się Niall -Nie oczekujące odpowiedzi – odparł Liam. 
OCZAMI Sary :
 Weszłam do kuchni i usiadłam obok Nialla zajadającego się naleśnikami. 
-Smacznego Niall – powiedziałam -Dziękuję – odparł z pełna buzią. 
-A ty chcesz? – zapytał loczek
-Jasne, a z czym masz? – zapytałam 
-Z bita śmietaną i truskawkami, a dla ciebie mam taką z 0% tłuszczu – rzekł - 0%?
 Człowieku dawaj 35% - zaśmiałam się
 -Serio? Ty nigdy takiej nie chciałaś – rzekł zdziwiony 
-Ale to już nie jestem ta sama Sara.
2 GODZINY PÓŹNIEJ :
 -Szybciej trzeba się streszczać! – wrzasnął Hazza
 -No, już idę mamy jeszcze trochę czasu – powiedziałam. 
Po 20 minutach jazdy dotarliśmy na miejsce. Przyjechaliśmy do miejsca gdzie będzie moja impreza urodzinowa. Przyjęcie będzie na jakieś 100 osób, albo i więcej.
WIECZOREM :
Na imprezie był już chyba cały komplet gości. Większości z nich nie znałam. Każdy mnie ściskał i dawał jakiś podarunek: to wódkę. To jakiś sprośny gadżet. Po pokrojeniu tortu zaczęłam szukać Harrego, aby zabrał mnie do domu. Niestety parę gości mnie zaczepiło i kazało wypić symbolicznego „kielicha” z nimi. Byłam już nieźle wstawiona gdy znalazła Hazze. Harry zaniósł mnie do pokoju i położył na łóżku, ponieważ z moją równowagą nie było dobrze. Leżałam i gapiłam się w sufit jak debilka, a Harry ściągał mi buty. 
-A wiesz co mój ty loczku? – zapytałam niewyraźnie 
-Co kochanie? – zapytał - Ja jestem dziś taka dziwna, bo jak zasypiałam to miałam 16 lat, a teraz 18. I gdzie niby są te 2 lata? Jak ja cie ty moje kochanie poznałam? – wyznałam kompletnie pijana - Jutro ci wszystko kotku opowiem, a teraz idziemy spać. Wstałam i chwiejnym krokiem poszłam do łazienki. Zmyłam makijaż niedbale i wyszłam. Przebrałam się w jakąś koszulkę chyba Harolda, położyłam się i zasnęłam.

Szczęśliwego! :3

Witam, to ja, Pani Malik :3 Chciałam życzyć wszystkim SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU! <3 Ja nic nie piłam a przytulam butelki po Nestea i nazywam je Harry, Zayn, Lou, Liam i Niall ._. haha! Pozdrawiam!
Pa Miśki /Pani Malik xx

Mam coś genialnego! Na wasz telefon! :3

Włączcie głos w waszych telefonach i wpiszcie w klawiaturze

112233 335566  665563 133121, 112233
335566 665563 133121, 885543
558855432 55885543 133121,
*9*9**9*#* *9*9**9* 9*9**9*#*
8**898 5**898  

Zgadniecie co to za piosenka ? ;3 Dzięki za przeczytanie, kotki! Paa! /Pani Malik.

Mój rozdział 2 ;*

Po 30 minutach ubierania się, malowania i ogarniania zeszłam do salonu. Czekałam z niecierpliwością na przybycie Juliet. Nagle drzwi się otworzyły i zobaczyłam wysoką dziewczynę pięknie wyglądającą. Miała włosy niedbale spięte w koka, a ubrana była w czarne legginsy, biały t-shirt z nadrukiem i czarne buty na wysokim obcasie. 
- Juliet… - wymamrotałam 
- Hej mała – przywitała się rudowłosa dziewczyna 
- Hej Jane wszystkiego naj – krzyknął za nią Zayn 
- No właśnie wszystkiego najlepszego – powiedział Lou, a za nim powtórzyli Niall i Liam. 
- Dzięki chłopaki – odparłam i uściskałam każdego
-Juliet musimy pogadać, chłopaki Harry jest w kuchni 
- Harry masz coś do jedzenia? – zawołał Niall 
- Niall uspokój się – powiedział Liam 
- A marchewki? – zapytał Louis 
- Mam wszystko chodźcie – zawołał Hazza. 
Wszyscy ruszyli w kierunku kuchni. 
- To o czym chciałaś pogadać? – zapytała Juliet
- Chodź do pokoju tutaj ściany mają uszy. 
Gdy byłyśmy już w moim pokoju usiadłam na łóżku, a przyjaciółka patrzyła na mnie pytającym wzrokiem. 
- No co się stało? To już? – zapytała podekscytowana 
- Co już? O Boże ludzie przestańcie! Właśnie nie wiem co się dzieje. Ty jesteś moją przyjaciółką więc mnie zrozumiesz. Wczoraj gdy zasypiałam był 1 maja 2012 rok, a budzę się 2 maja, ale 2014roku – rzekłam 
- Co ty dziewczyno mówisz? – zapytała mnie Juliet
- Serio mówię nie wiem jakim cudem obchodzę już 18 urodziny, jakim cudem ja chodzę z Harrym, a ty z Zaynem, jakim cudem jestem szczupła i ładna, a ty chodzisz ubrana jak dziewczyna i to na obcasach. – wyznałam przez łzy 
- Wow, nieźle – powiedziała zaskoczona Juliet.
- Co się stało z moim pokojem? Ze mną? Z moim psem, moim tatom i moim życiem? – zapytałam. 
OCZAMI JULIET
Zaskoczyło mnie to co mi wyznała Sara. Widać po niej, że nie kłamała ani sobie robiła żartów. 
-Wow to ty się przeniosłaś w czasie? – zapytałam 
-Na to wygląda. 
-Opowiem ci wszystko. Więc tak na twoje 17 urodziny zabrałam cie na koncert 1D i po drodze taksówka nam się zepsuła. Zatrzymała się nam limuzyna, a w niej One Direction. Zabrali nas na koncert i tak się zakumplowalismy. Ty zaczęłaś się ładniej ubierać, malować itp., a ja robiłam to za tobą. Potem zaczęłam chodzić z Zaynem, a ty z Harrym. Twój pies zdechł ze starości, a twój tata wrócił do polski. – opowiedziałam jej
-To wszystko jest niesamowite, ale to za duży szok. Ja chcę moje stare życie – wydukała, po policzku popłynęła jej pojedyncza łza – wiem, że kiedyś byłabym wniebowzięta ale teraz... 


niedziela, 30 grudnia 2012

Taki tam, pościk informacyjny ;)

Witam wszystkich, chciałam powiadomić, iż moje opowiadanie przenoszę na oddzielny blog ;) Sarze spodobało się pisanie opowiadania, więc ten blog jest już w pełni jej ;) Ostrzegam: poprzednie moje posty usunę ;) Ale bez obaw, znajdziecie wszystkie rozdziały na moim blogu,  *klik*  ,dziękuję, dowidzenia xxx
/Pani Malik.

Mój 1 rozdział

Obudziłam się i popatrzyłam na wyświetlacz komórki. Była 8:00 rano , a że jest sobota zamknęłam oczy i odwróciłam się na drugi bok , aby spać dalej. Moja dłoń napotkała coś obok mnie. Otworzyłam oczy uśmiechając się sama do siebie z myślą, że to prezent od taty na moje urodziny. Lecz gdy je otworzyłam zobaczyłam... chłopaka ?! Leżał koło mnie i szeroko się uśmiechał pokazując rząd białych ząbków.
- Wszystkiego najlepszego kochanie - powiedział sięgając po coś na ziemię. Po chwili ujrzałam, że trzyma mały pakunek.
- Proszę to dla ciebie - powiedział chłopak kręconych, ciemnych włosach i zielonych oczach. - Zaraz, zaraz...
- pomyślałam - to przecież Harry z One Direction ! Otworzyłam szeroko oczy wpatrując się w chłopaka.
- Co ty tu robisz ? - zapytałam w szoku
- Jak to co z chłopakami przylecieliśmy w nocy, tam jest moja walizka. Mówiłem ci już wcześniej nie pamiętasz ? - wyjaśnił. Rozejrzałam się po pokoju i zobaczyłam, że jest to całkiem inny wystrój niż wieczorem. Ściany miały inny kolor, a meble ? Wszystko było inne. Popatrzyłam zdziwiona na chłopaka.
- Rozpakuj - powiedział dawając, mi podarunek. Otworzyłam i zobaczyłam przecudnego iPhona. Zawsze o
takim marzyłam.
- Dziękuje - powiedziałam niepewnie.
- Co to za kiepskie dziękuje? - zapytał nadstawiając usta. Zerwałam się z łóżka i pobiegłam do łazienki. Zamknęłam się na klucz, tak na wszelki wypadek. Zobaczyłam swoje odbicie w lustrze i zamarłam. Zamiast zobaczyć szarej, burej dziewczyny z nadwagą zobaczyłam piękną blondwłosą dziewczynę o aksamitnie niebieskich oczach. Piękność była szczuplejsza i wyższa ode mnie. Długowłosa dziewczyna robiła to co ja, nie mogłam uwierzyć że tak wyglądam. Otrząsnęłam się gdy ktoś zapukał do drzwi:
- Wszystko w porządku kochanie ? - to był Harry.
- Boże co się stało ? - pomyślałam. Wyszłam z łazienki jak gdyby nigdy nic.
- Który jest rok ? - zapytałam.
- Co to za głupie pytanie 2014 - odpowiedział śmiejąc się.
- Jak to 2014 ? -wymamrotałam - a ty ile masz lat ? - zapytałam ponownie.
- No 21 - odparł z coraz mniejszym uśmiechem.
- A ja, które urodziny obchodzę ?
- No 18 będzie balanga - zaśmiał się. Wzięłam telefon i szukałam numeru pod nazwą " Juliet ".
- Jest - pomyślałam dzwoniąc.
ROZMOWA
- Halo - powiedziałam - Och Zayn przestań mnie całować ja tu próbuje rozmawiać - usłyszałam
- No halo cześć słońce wszystkiego najlepszego
- Yyy dzięki - wydukałam. - Słuchaj zaraz masz być u mnie i bez dyskusji - zażądałam
KONIEC ROZMOWY
- Ej kotku mięliśmy mieć ten poranek tylko dla siebie - Powiedział Hazza tuląc się do mnie
- Jednak widzisz zmieniłam zdanie - odpowiedziałam wyślizgując się z objęć chłopaka
- A co do tej nocy to mam nadzieję, że nie ?
- Jak to tej nocy ?! - zapytałam
- Ty już nie udawaj, dobrze wiesz o czym mówię - powiedział z łobuzerskim uśmieszkiem wsuwając dłoń pod górną cześć piżamy
- No nie wiem, zależy jak będę nastawiona - powiedziałam uderzając go lekko w rękę żeby przestał.
*********************************************************************************
Ta Juliet to Julka a dziewczyna którą opisuję to ja :3
Jutro postaram się o kolejny rozdział ;*
Więc to tyle cześć

sobota, 29 grudnia 2012

Witam ._.

Cześć ._.

Jestem głupia nie umiem pisać opowiadań i ... A chociaż spróbuje albo nie XD Dobra nie umiem pisać opowiadań i tyle w sumie to ja nic nie umiem ;_;

Dobra nie chce mi się już dalej pisać
Pa ._.

                                                                                                                         


czwartek, 27 grudnia 2012

Coś o Julce :3

Hej 

Jak zwykle ja się opieprzam jeśli chodzi o bloga :3. Julka będzie pisała opowiadania z obrazkami ( a raczej mówiła że się postara o obrazki ;3 ).  Niedługo będzie bonus na blogu ( albo zaraz ) ;3 Julka wstawi coś na bloga  ;3 Ale to potem <3 

To by było na tyle ;3 Pa ;*

środa, 19 grudnia 2012

Witam wszystkich ^.^

Hejaaa, jestem Julka, UWIELBIAM ONE DIRECTION! <3 Tak sb myślę, że bd tu umieszczać różnego rodzaju imaginy, ale teraz nmg pisać bo idę ubierać choinkę <3 Paaa! / Pani Malik.

wtorek, 18 grudnia 2012

Cos o mnie i mojej kici kici :3

Heja :3

To pierwszy post :3 Blog jest o One Direction <3 ( wszelkie prawa autorskie zastrzeżone ). Ja jestem 11 letnią dziewczyna :3 Zainteresowania takie jak Juleczki <3 Ja piszę ogólnie posty a w sprawach bloga się opieprzam ;* Julka robi wszystko o blogu robi . Jesteśmy fankami One Direction i emotikonek <3 Julka napisze niedługo posta :3 A tak z innej beki jestem Sara ^ ^ Nad blogiem trwają jeszcze prace :3 

Więc to chyba tyle :3 Pa pa do następnego posta ;* Pozdrawiam
Misia