poniedziałek, 31 grudnia 2012

Mój rozdział 2 ;*

Po 30 minutach ubierania się, malowania i ogarniania zeszłam do salonu. Czekałam z niecierpliwością na przybycie Juliet. Nagle drzwi się otworzyły i zobaczyłam wysoką dziewczynę pięknie wyglądającą. Miała włosy niedbale spięte w koka, a ubrana była w czarne legginsy, biały t-shirt z nadrukiem i czarne buty na wysokim obcasie. 
- Juliet… - wymamrotałam 
- Hej mała – przywitała się rudowłosa dziewczyna 
- Hej Jane wszystkiego naj – krzyknął za nią Zayn 
- No właśnie wszystkiego najlepszego – powiedział Lou, a za nim powtórzyli Niall i Liam. 
- Dzięki chłopaki – odparłam i uściskałam każdego
-Juliet musimy pogadać, chłopaki Harry jest w kuchni 
- Harry masz coś do jedzenia? – zawołał Niall 
- Niall uspokój się – powiedział Liam 
- A marchewki? – zapytał Louis 
- Mam wszystko chodźcie – zawołał Hazza. 
Wszyscy ruszyli w kierunku kuchni. 
- To o czym chciałaś pogadać? – zapytała Juliet
- Chodź do pokoju tutaj ściany mają uszy. 
Gdy byłyśmy już w moim pokoju usiadłam na łóżku, a przyjaciółka patrzyła na mnie pytającym wzrokiem. 
- No co się stało? To już? – zapytała podekscytowana 
- Co już? O Boże ludzie przestańcie! Właśnie nie wiem co się dzieje. Ty jesteś moją przyjaciółką więc mnie zrozumiesz. Wczoraj gdy zasypiałam był 1 maja 2012 rok, a budzę się 2 maja, ale 2014roku – rzekłam 
- Co ty dziewczyno mówisz? – zapytała mnie Juliet
- Serio mówię nie wiem jakim cudem obchodzę już 18 urodziny, jakim cudem ja chodzę z Harrym, a ty z Zaynem, jakim cudem jestem szczupła i ładna, a ty chodzisz ubrana jak dziewczyna i to na obcasach. – wyznałam przez łzy 
- Wow, nieźle – powiedziała zaskoczona Juliet.
- Co się stało z moim pokojem? Ze mną? Z moim psem, moim tatom i moim życiem? – zapytałam. 
OCZAMI JULIET
Zaskoczyło mnie to co mi wyznała Sara. Widać po niej, że nie kłamała ani sobie robiła żartów. 
-Wow to ty się przeniosłaś w czasie? – zapytałam 
-Na to wygląda. 
-Opowiem ci wszystko. Więc tak na twoje 17 urodziny zabrałam cie na koncert 1D i po drodze taksówka nam się zepsuła. Zatrzymała się nam limuzyna, a w niej One Direction. Zabrali nas na koncert i tak się zakumplowalismy. Ty zaczęłaś się ładniej ubierać, malować itp., a ja robiłam to za tobą. Potem zaczęłam chodzić z Zaynem, a ty z Harrym. Twój pies zdechł ze starości, a twój tata wrócił do polski. – opowiedziałam jej
-To wszystko jest niesamowite, ale to za duży szok. Ja chcę moje stare życie – wydukała, po policzku popłynęła jej pojedyncza łza – wiem, że kiedyś byłabym wniebowzięta ale teraz... 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz